Płynie tu czysty strumyk. Woda jest rześka i przezroczysta jak wiatr. Na dnie są fantastyczne, kolorowe kamienie. Ostrożnie podchodzę do brzegu, piję odrobinę wody, siadam pod klonem, spuszczam łeb i uśmiecham się. Po krótkim zastanowieniu bezmyślnie wskakuję do wody i pływam, przy okazji nurkując.
Po 4 godzinach
Szczęśliwy wychodzę.


